PIERWSZA POMOC W NAUCE JĘZYKA OBCEGO? RECENZJA “WŁAM SIĘ DO MÓZGU”

altenberg / mamtarget / polimaty / recenzja / inspiracje / ksiazka / mozg / nauka-jezyka / pomoce-naukowe / radek-kotarski

Znana twarz

Radosław Kotarski,  jest popularyzatorem wiedzy, znanym głównie z kanału „Polimaty”na YouTube oraz programu telewizyjnego „Podróże z historią”. Może być też kojarzony ze spotów reklamowych pewnego dużego banku. Człowiek orkiestra. Erudyta w perfekcyjnie skrojonym garniturze, stanowiących niodłączny element jego „eksperckiego” wizerunku. Przy okazji publikacji „Włam się do mózgu”  Kotarski, występuje w roli autora. Wcześniej nakładem wydawnictwa Znak ukazała się jego książka pt. „Nic bardziej mylnego”, więc nie jest to dla niego rola nowa. Zupełnie nie dziwi fakt, że ta znana z Internetu i telewizji twarz, znów uśmiecha się do nas z okładki. Tematyka nowej książki, która skupia się na efektywnej nauce, w tym także nauce języka obcego, bardzo  naturalnie wpisuje się w całą popularno-naukową działalność Kotarskiego. Książka ukazała się nakładem wydawnictwa Altenberg, które deklaruje na swojej stronie, że zależy im na wysokim poziomie merytorycznym publikacji. Kupując „Włam się do mózgu” można  zatem oczekiwać, że do rąk czytelnika trafi użyteczna wiedza. Czy tak się dzieje, i czy książka Radka Kotarskiego spełnia oczekiwania?  Sprawdźmy.

Diabeł tkwi w szczegółach

Wydawnictwo Altenberg nie sprzedaje ebooków, dlatego książkę  „Włam się do mózgu” można zamówić wyłącznie w wersji papierowej. Jak wyjaśnia Altenberg, wybór ten jest podyktowany tym iż, „forma elektroniczna nie daje tego samego magicznego kontaktu z formą i treścią co tradycyjna książka”. Brak ebooków nie jest oczywiście żadną tragedią, bowiem za cenę 49 zł (+9,90 za przesyłkę kurierem) dostajemy 302-stronicowy, dobrze wydany (twarda oprawa!)  i  bardzo satysfakcjonujący wizualnie produkt. Warto podkreślić, że kupując egzemplarz książki, fundujemy ciepły posiłek w ramach programu Pajacyk. Za oprawę graficzną odpowiada This Way Design Marcina Gajosińskiego, a całość robi bardzo dobre  wrażenie. Nie brakuje ciekawych ilustracji, które ułatwiają poznawanie opisywanych metod. Trochę autoironiczne zdjęcia autora zgrabnie łączą się z treścią, stanowiąc zabawny komentarz do prezentowanych zagadnień. Ciężko się nie uśmiechnąć, podziwiając zdjęcia, na których Radosław K. od stóp do głów ubrany w czarny garnitur, opala się na pustyni, lub gdy ten sam Radosław K. oblewa się dla dobra nauki  kubłem zimnej wody, lub gdy przebrany za cowboya Radosław K. pozuje na tle zachodzącego słońca uzbrojony w pistolet i … zabójczy uśmiech – a new sheriff in town??? Who knows.

Od A do Z

Książka jest podzielona na wstęp, 20 rozdziałów, epilog i bibliografię.  W pierwszej części Kotarski  koncentruje się na opisaniu problemu, jakim jest brak umiejętności  skutecznego uczenia się. Wymienia przyczyny, winą obarczając głównie system szkolnictwa oraz  przestarzałe  modele nauczania. Po krótkiej, ale ciekawej diagnozie, podkreśla potrzebę wprowadzenia zmian i przekonuje czytelnika, że umiejętność samodzielnego uczenia się jest kluczowa z punktu widzenia wyzwań współczesnego świata. MamTarget nie trzeba o tym przekonywać. W pełni podpisujemy się pod tym postulatem. Kolejne rozdziały przedstawiają wybrane przez autora metody usprawniające naukę. Prawie każdy z rodziałów  zawiera odniesienia do ciekawych źródeł i kończy się podsumowaniem. Poszczególne rozdziały systematyzują wiedzę, będącą efektem analizy wielu artykułów naukowych i książek. Rozległa bibliografia dołączona do publikacji, daje czytelnikom możliwość dalszych poszukiwań. Za jej staranne przygotowanie autorowi należą się odzielne brawa.

Czym jest ta książka?

„Włam się do mózgu” jest przede wszystkim  kompilacją lub raczej zestawieniem metod uczenia się wzbogaconą o odniesienia do prywatnych doświadczeń autora. Praktycznie każdy rozdział jest poświęcony odrębnej metodzie uczenia się (metoda króla boksu, metoda papugi, metoda majstersztyku). Wszystkie z opisanych metod, zgrabnie łączą się w całość, za sprawą charakterystycznego dla autora, kwiecistego stylu i … licznych anegdot  (treat dla fanów Kotarskiego). Całość stanowi lekką i przyjemną lekturę. Laicy, którym obce są nauki neurokognitywne odetchną z ulgą, bo na próżno szukać tu szczegółowych opisów procesów zachodzących w mózgu. Terminologia nas tu nie przytłoczy.  Efekty poszukiwań autora zostały zaserwowane w przystępnej formie, co powinno usatysfakcjonować szeroką rzeszę odbiorców.

Na własnej skórze i z pierwszej ręki, czyli o potędze doświadczenia

Elementem charakterystycznym stylu Kotarskiego, są częste odniesienia do własnych przeżyć i doświadczeń. Czego tu nie znajdziemy! Wspomnienia z nauki surfowania,  przygotowania do egzaminu na piwnego sędziego, czy bardziej prozaiczny, opis trudów związanych z redagowaniem notatek na studiach.  Prezentując różne metody uczenia się,  Kotarski chętnie przytacza przykłady z własnego życia i dzieli się tym, co sam przetestował. Taka forma komentarza, bez wątpienia pomaga autorowi kreować wizerunek  znawcy tematu. Czy to jedyny powód sięgania po doświadczenia z pierwszej ręki? Warto pamiętać, że dla homo sapiens nauka przez obserwację, przez podglądanie innych i wyciąganie wniosków z ich doświadczeń, jest naturalna. Można zatem domniemywać, że Kotarski, łącząc „suchą” teorię z tym co sprawdził na własnej skórze zamienia się po prostu w sprytnego pedagoga. W końcu łatwiej przyswoić i zapamiętać różne metody, gdy pojawią się w otoczeniu  elementów biograficznych, w konkretnych przykładach i sytuacjach.

O co tyle szumu? Jak szybko i efektywnie nauczyć się języka

Ze wszystkich doświadczeń, którymi autor się z nami dzieli,  bez wątpienia najbardziej  interesuje nas jego przygoda z ekspresową nauka szwedzkiego.  Z książki „Włam się do mózgu” oraz z filmu promocyjnego dowiemy się, że celem jaki przyświecał autorowi przy pisaniu książki było przetestowanie różnych metod mających mu pomóc opanować wybrany losowo język w 6 miesięcy. Żeby było ciekawiej,  autor zadeklarował, że zda egzamin potwierdzający jego znajomości języka! Jak łatwo się domyśllić, eksperyment od samego początku wzbudza  dużo emocji. Jest challenge. Jest znana twarz. Jest testowanie metod nauki języka na własnej skórze! Takiej kombinacji, cieżko się oprzeć!

* Film promocyjny pokazujący etap losowania języka jest dostępny pod tym linkiem: https://altenberg.pl/radek/

Metodologia owiana tajemnicą

Ci którzy książki jeszcze nie czytali i nie wiedzą czy Radosławowi  K. udało się nauczyć szwedzkiego w 6 miesięcy – SPOILER ALERT! Autor chwali się certyfikatem na stronie 14. Wiemy, że eksperyment się udał, autor osiągnął zamierzony poziom a punkty się zgadzają. Niestety, pytanie  JAK TEGO DOKONAŁ , nie przestanie nam towarzyszyć do końca książki. Której z opisywanych metody użył by uzyskać taki rezultat? A może to była kombinacja metod? Od jakiej metody zaczął?  W jakich godzinach i w jakich odstępach się uczył? Na te i inne pytania związane bezpośrednio z eksperymentem językowym nie dostaniemy jednoznacznej odpowiedzi. Metodologia „badań” autora zdaje się być owiana tajemnicą. Kotarski dzieli się z nami informacjami dotyczącymi eksperymentu, ale usystematyzowanego opisu działań jakie faktycznie podjął żeby zdać certyfikat ni widu ni słychu.

W poszukiwaniu Świętego Graala

Pokusa znalezienia w książce krótkiej odpowiedzi na pytanie, jak szybko nauczyć się języka obcego, może motywować do zakupu tej książki.  Dobra promocja, znana twarz, ciekawy eksperyment. Książka wręcz krzyczy: „Kup mnie, kup mnie! Spełnię Twe marzenia!”. Wszystkich poszukujących Świętego Graala ostrzegamy, nie ma jednej, magicznej metody. Wytrych uniwersalny nie istnieje. Po 302 stronach  dowiemy się jedynie, że aby zdać egzamin z języka szwedzkiego, Kotarski użył pewnego opisanego przez siebie “zestawu narzędzi”. Nie dołączył jednak szczegółowej instrukcji ich obsługi. Choć czytelnik może odczuwać pewnien nieodsyt, ostatecznie nie należy zapominać, że ksiażka ta, pozostaje  bardzo przydata i z pewnością przybliży podstawowe metody kodowania informacji. Dla wszystkich, którzy zaczynają  przygodę z nauką języków i czują się zagubieni w gąszczu informacji, “Włam się do mózgu” pozostaje pozycją godną polecenia.  Jest to dobry “przewodnik”, w którym za rozsądną cenę, zawarto dużą porcję wiedzy. Nie jest to książka  rewolucyjna,  ale zdecydowanie ułatwia życie.

 

 

 

Kategorie:

Szukasz łatwych sposobów nauki?

Czytaj więcej