PRZESZKODY NA DRODZE DO ROZPOCZĘCIA NAUKI JĘZYKA I JAK SIĘ Z NIMI UPORAĆ

cele / inspiracje / jezyk-obcy / mozg / nauka-jezyka

NAUKA JĘZYKA – GOTOWI DO STARTU?

Wiele osób, choć wykazują zainteresowanie nauką języka obcego, często nie podejmuje decyzji o jej rozpoczęciu. Nie chodzi tu jedynie o naukę popularnych języków takich jak angielski czy niemiecki. Problem dotyczy również języków niszowych, na które jest większe zapotrzebowanie na rynku pracy i które niezaprzeczalnie mogłyby okazać się ogromnym atutem w CV. Pojawia się pytanie, dlaczego właściwie tak się dzieje? Dlaczego pomimo szczerych chęci, pokusy wymiernych korzyści finansowych lub wbrew zainteresowaniom odkładamy decyzję o rozpoczęciu nauki? Co tak właściwie nas powstrzymuje? Z rozmów przeprowadzonych z kursantami oraz osobami wyraźnie zainteresowanymi poznawaniem kolejnych języków obcych wyłania się lista 4 czynników, które skutecznie zniechęcają do rozpoczęcia nauki i blokują cały proces zdobywania umiejętności językowych.

PIERWSZA PRZESZKODA – CZAS

Czas ciągle pędzi, ciągle jest go za mało, ciągle go tracimy. Praca, rodzina, życie towarzyskie (lub często to, co z niego zostało) całkowicie nas absorbują. Zajęcia o charakterze rozwojowym czy nawet hobbystycznym, często schodzą na dalszy plan. Nie wspominając już o bardzo nierównej walce z pokusami typu NETFLIX czy media społecznościowe, które, o zgrozo, są zawsze gotowe, by wypełnić nam każdą wolną minutę. Rezerwujemy czas na relaks i odpoczynek, bo są potrzebne żeby zwyczajnie nie zwariować. Może i chcielibyśmy poznać jakiś nowy język, ale kto by miał na to czas? Kto przy zdrowych zmysłach wybierze powtórkę czasowników nieregularnych zamiast kolejnego odcinka  Gry o tron? Są deadline’y i targety. Doba ma tylko 24 godziny a nasz grafik już i tak pęka w szwach. Wydaje się, że przy obecnym stanie rzeczy na nowe zajęcia zwyczajnie nie ma miejsca. Nie możemy sobie pozwolić na kolejne zobowiązania, z jakimi wiąże się nauka języka, bo nie mamy ich gdzie „upchnąć”. Nie będąc priorytetem, nauka zwyczajnie przegrywa w walce o naszą uwagę. „Po co tracić czas?”

DRUGA PRZESZKODA – ZMĘCZENIE

Podobno  przyswajamy dziennie 34 gigabajty danych, czyli tyle, ile kilkanaście lat temu przyswajaliśmy w ciągu roku. Nasz mózg często nie jest w stanie przetworzyć tak ogromnej ilości informacji. Efekt? Mózg jest przeładowany i zmęczony, a my wiecznie zestresowani. W takich warunkach trudno się zmusić do nauki nowych rzeczy. Potrzebujemy odpoczynku, a nie kolejnego wyzwania. Już same przygotowania do rozpoczęcia nauki wydają się męczące. W gąszczu informacji o dostępnych ofertach i sposobach nauczania można się  zagubić. Powiedzmy, że pewnego dnia wpadniemy na pomysł: „Chcę obejrzeć ulubiony koreański serial w oryginale”. Znakomity pomysł, tylko jak go zrealizować? Od czego zacząć? Jaką metodę wybrać? Jaki podręcznik? Jaką szkołę? Zajęcia w grupie czy lepiej indywidualne? Na tym etapie niejedna osoba poczuje się przytłoczona i zmęczona na samą myśl o szukaniu odpowiedzi na wszystkie wyżej postawione pytania. Ilość informacji poświęconych nauce języków obcych może przyprawić o zawrót głowy, skutkując zniechęceniem i ostatecznym zarzuceniem pomysłu o rozpoczęciu nauki. Początkowy entuzjazm opada. Skoro nie wiemy co zrobić i jaką metodę wybrać, to nie ma sensu ryzykować. „Po co się męczyć?”

TRZECIA PRZESZKODA – KOSZTY

Koszt nauki języka obcego wydaje się ogromny, a nasze zasoby finansowe są przecież ograniczone.  Zakup podręcznika (jednego, dwóch?..), dojazdy, opłaty za lekcje… Sporo tego. Dajmy na to taki szacunek przeprowadzony przez Newsweeka w artykule pt. „Dlaczego nie warto uczyć się języków obcych” autorstwa Dariusza Jemielniaka. Jak przelicza autor opanowanie języka obcego od zera do poziomu względnie sprawnej komunikacji, czyli poziomu B2 (w skali Rady Europy jest to biegłość pozwalająca na zdania certyfikatu FCE) zajmuje ok. 1000-1200 godzin według Europejskiego Systemu Opisu Kształcenia Językowego. Przy optymistycznym założeniu, że tylko połowę z tych godzin będą stanowiły płatne zajęcia z lektorem, i tak możemy się spodziewać sporego rachunku. W ciągu 5 lat, bo tyle mniej więcej może zająć nam nauka w trybie dwa razy w tygodniu po dwie godziny tygodniowo, będziemy ponosili koszty. Koszty, choć rozłożone w czasie, będą dalej odczuwalne dla naszego portfela. Jak to dokładnie wygląda w złotówkach, zależy od oferty poszczególnych szkół czy korepetytorów, ale można przypuszczać, że nie będzie to mała suma. „Po co tracić pieniądze?”

CZWARTA PRZESZKODA – NAUCZYCIEL

Często odpycha nas myśl o długotrwałym kontakcie z osobą, która zdaje się mieć decydujące zdanie w kwestii procesu nauczania. Relacje z nauczycielem, z którego metodami się nie zgadzamy lub którego styl nauczania nam nie odpowiada, w wielu przypadkach mogą się zamienić w spacer po polu minowym. Nauczyciel też człowiek, a Ci bywają przecież różni. Jednych hołubimy i wspominamy z sentymentem na długo po ukończeniu szkoły/kursu, a innych wręcz nie cierpimy i chętnie wypominamy im brak zaangażowania czy umiejętności przekazania wiedzy. Nasze oczekiwania względem roli, jaką ma spełniać nauczyciel, wcześniejsze doświadczenie w zdobywaniu wiedzy, dobre lub złe wspomnienia ze szkoły, wszystko to ma istotny wpływ na decyzję o podjęciu nauki. Dalej króluje przekonanie, że to od nauczyciela zależy, czy się czegoś nauczymy czy wyrzucimy pieniądze w błoto. Często blokuje nas strach przed powtórką nieprzyjemnych sytuacji z wcześniejszych etapów edukacji i widmo porażki spowodowanej brakiem kompetencji u osoby prowadzącej kurs. Co, jeśli trafimy na kogoś, kto nam „nie odpowiada” ? „Po co się użerać”?

GAME OVER?

Przeszkody przedstawione powyżej często sprawiają, że raz na zawsze porzucamy myśl o podjęciu nauki.Gra skończona. Game over. Koniec. Rozważając podjęcie nauki,  właśnie te „argumenty” sprawiają, że nie robimy kolejnego kroku. Nie bagatelizujmy ich. Podjęcie świadomej decyzji o rozpoczęciu nauki jest konieczne i możliwe jedynie po rozwianiu wszystkich z powyżej zarysowanych wątpliwości. Warto się zastanowić czy istnieje jakieś wyjście z tej sytuacji i jakie tak naprwdę mamy opcje. W przypadku wyżej wymienionych przeszkód mamy na szczęście do wyboru szereg rozwiązań.

„PO CO TRACIĆ CZAS?” – OKREŚLANIE CELÓW W NAUCE JĘZYKA

Jeśli uznamy, że kwestia nauki jest dla nas istotna i jest rodzajem inwestycji, przestaniemy ją postrzegać jako stratę czasu. Przed podjęciem decyzji o jej rozpoczęciu należy się dokładnie zastanowić, dlaczego właściwie chcemy się uczyć? Przemyślenia można zanotować, tak żeby po upływie pewnego czasu do nich wrócić i sprawdzić co się zmieniło. Jaki jest nasz cel? Jak bardzo chcemy ten język znać? Do czego jest nam potrzebny? Czy wystarczy tego,aby nie przestać się go uczyć przez najbliższe kilka miesięcy? Możliwe, że już na wstępie stwierdzimy, że tak naprawdę nauka jest grą niewartą świeczki, bo nie musimy się od razu uczyć koreańskiego, żeby cieszyć się serialem.

PLANOWANIE

Zderzając się z przeszkodą, jaką jest brak czasu, warto zmienić wyobrażenie o tym, jak nauka języka powinna wyglądać. Panuje przekonanie, że można się czegoś porządnie nauczyć, tylko jeśli się do czegoś „przysiądzie”. Zamiast liczyć na to, że podczas jednej długiej sesji przez 2 godziny będziemy rozwiązywać ćwiczenia z Past Perfect, lepiej podejść do tego realistycznie i spróbować uczyć się kilka razy dziennie np. po 5-10 minut. Szybkie powtórki łatwiej wpleść w naszą codzienną rutynę. Jadąc tramwajem do pracy, powtarzamy słówka, których uczyliśmy się poprzedniego dnia. Zamiast przeglądać Demotywatory, czytamy jakiś krótki tekstu. Krótkie, ale regularne sesje, dają lepsze efekty niż długie posiedzenia. Można regulować i dostosowywać tryb nauki oraz jej formę do swoich potrzeb, np. wykupując pakiety godzin zamiast zapisywania się od razu na intensywny kurs semestralny.Pakiety można wykupić np. na miesiąc, dobierając odpowiednią dla siebie intensywność spotkań w tygodniu. W przypadku osób, które nie chcą tracić czasu na dojazdy sprawdzi się nauka na Skype czy kursy online. Aby jak najlepiej wykorzystać czas poświęcony na naukę, dobrze jest rozważyć zajęcia indywidualne, podczas których uwaga lektora jest niepodzielnie skupiona na naszych potrzebach. Zapewni nam to maksimum zwrotu z naszej inwestycji.

ZARZĄDZANIE CZASEM

Warto zdać sobie sprawę z tego, że zarezerwowanie jednej godziny, w tygodniu, w którym to dla porównania, spędzamy min. 40 godzin na pracę, wcale nie musi być niewykonalne.  Po dokładnych oględzinach grafika może się również okazać, że niektóre z widniejących tam pozycji wcale nie są dla nas ważniejsze od nauki języka i możemy z czegoś zrezygnować, żeby zrobić miejsce na nowe zajęcie. Jeśli nie mamy pojęcia jak taką analizę grafika przeprowadzić, warto sięgnąć po porady specjalistów od zarządzania sobą w czasie, np. Oli Budzyńskiej – Pani Swojego Czasu, która na swoim blogu podpowie jak się zorganizować, żeby znaleźć czas na nowe wyzwania.

„PO CO SIĘ MĘCZYĆ?”

Zmęczenie to kolejna przeszkoda, z którą musimy sobie jakoś poradzić, jeśli chcemy poważnie myśleć o nauce. Igor Rotberg w artykule pt. „W morzu informacji” podkreśla, że do sprawnego funkcjonowania w dzisiejszym świecie musimy posiąść umiejętność filtrowania i selekcjonowania informacji, tak aby odciążyć nasz umysł od zbytecznych treści. Żeby walczyć z przemęczeniem i „przeciążeniem informacjami” warto planować czas, kiedy to świadomie decydujemy się na chwilowe odłączenie się od napływu informacji. Paradoksalnie, nauka języka, choć stanowi przecież wysiłek intelektualny, może nam się pomóc oderwać, ułatwić wyciszenie i przekształcić w formę relaksu. Czas na naukę staje chwilą dla nas i rytuałem pozwalającym zapomnieć o zgiełku, podczas którego odcinamy się od zbędnego szumu i koncentrujemy na rzeczach istotnych. W chaosie informacyjnym na ratunek przychodzą nam też wyspecjalizowane strony i portale, które gromadzą i przetwarzają informacje na interesujące nas tematy. Nie musimy robić wszystkiego sami. Nie od razu Rzym zbudowano  i na pewno nie dokonano tego w pojedynkę.

„PO CO TRACIĆ PIENIĄDZE?”

Każdy, kto myśli o nauce nowego języka, powinien wiedzieć, że sposób nauki można i trzeba dostosowywać do zasobności portfela. Koszty można znacznie zredukować, np. rezygnując z dojazdów do szkoły stacjonarnej. Innym sposobem będzie np. nauka w systemie mieszanym, który w mamTarget nazywany jest MENTORINGOWYM. W systemie mieszanym zestawy do pracy samodzielnej połączone są z zajęciami na żywo z lektorem. Mając możliwość rozwiązywania przygotowanych zestawów samodzielnie, kursant optymalizuje swój proces zdobywania wiedzy. Ucząc się więcej we własnym czasie, zajęcia z lektorem stają się automatycznie tańsze. „Czytankę” i „słuchankę” można zrobić w swoim czasie wolnym i zaoszczędzić pieniądze płacąc jedynie za niezbędną pomoc w nauce. W mamTarget wersja mentoringowa kursów jest skierowana do osób ceniących sobie niezależność, ale i szukających oszczędności. Co więcej, warto pamiętać, że wiele materiałów dostępnych online jest całkowicie darmowych! Jeśli nie wiecie gdzie ich szukać, zapraszamy na nasz fanpage https://www.facebook.com/mamtarget/.  Już niebawem ukaże się seria #INSPIRATION poświęcona kanałom, stronom i blogom, które warto odwiedzić właśnie w poszukiwaniu materiałów i inspiracji.

„PO CO SIĘ UŻERAĆ?”

Ostatnia kwestia to kwestia wyboru lektora/nauczyciela. Żeby zaoszczędzić sobie niepotrzebnych zmartwień i stresu, zanim podejmiemy decyzję, z kim chcielibyśmy współpracować, warto sprawdzić kompetencje lektora. Wiele osób udostępnia na stronie szkoły lub swoim profilu LinkedIN informacje o wykształceniu, przebytych kursach czy doświadczeniu zawodowym. Wstępny rekonesans może się okazać niewystarczający, dlatego zaleca się również umówienie na konsultację czy lekcję próbną. Nie kupujmy kota w worku, zwłaszcza że nie musimy. Wiele szkół oferuje taką usługę za darmo. Warto też polegać na rekomendacjach znajomych i rodziny, a także opiniach internautów, którzy uczyli się wcześniej pod okiem danego lektora/nauczyciela. Pamiętajmy, że nauczyciela zawsze można zmienić, więc jeżeli korzystamy z usług szkoły językowej, warto sprawdzić regulamin i zapytać, czy przysługuje nam taka możliwość.

CZY TO JUŻ KONIEC?

Jak pokazują opisane powyżej przykładowe rozwiązania, przeszkody, które stają na drodze do rozpoczęcia przygody z językiem, można pokonać. Wymaga to pewnej dozy elastyczności i kreatywności, ale „da się”. Pozostaje pytanie, czy to aby już wszystkie problemy, z którymi musimy się rozprawić? Lista jest stosunkowo krótka, więc może jest jeszcze coś, co powinno się na niej znaleźć? Wydaje się, że w naszych rozważaniach o czymś jakby zapominamy… O czymś naprawdę WAŻNYM ! Czego tu brakuje…?Jeśli jesteście ciekawi, co dopełnia listę i nie tylko nas zniechęca, ale wręcz ma potencjał, by skutecznie podważyć sensowność nauki języków obcych i zrewolucjonizować sposób, w jaki postrzegamy tę umiejętność , to zapraszam do lektury drugiej części wpisu !

 

Bibliografia:
  1. Andrea, Harris. „The Human Brain Is Loaded Daily With 34 GB of Information” Tech 21 Century, https://www.tech21century.com/the-human-brain-is-loaded-daily-with-34-gb-of-information/. 
  2. Jemielniak, Dariusz. „Dlaczego Nie Warto Uczyć Się Języków Obcych?” pl, Newsweek, 4 marca. 2017, 18:30, http://www.newsweek.pl/trendy-i-inspiracje/nie-ucz-sie-jezykow-obcych-wkrotce-pomoga-ci-nowe-technologie,artykuly,406240,1.html.
  3. Rotberg, Igor. „W Morzu Informacji” Psychologia Współczesna, 3 marca. 2014, https://igorrotberg.com/tag/syndrom-zmeczenia-informacja/.
  4. Urbański, Zbigniew. „Jak Odnaleźć To, Czego Się Szuka W Ogromnej Ilości Informacji, Które Zalewają Nas Każdego Dnia? Czyli Z Pamiętnika Uzależnionego od Newsów” Onet Technologie, 14 listopada. 2016, 15:00, https://technologie.onet.pl/jak-odnalezc-to-czego-sie-szuka-w-ogromnej-ilosci-informacji-ktore-zalewaja-nas/lvpsb2g. 

Kategorie:

Szukasz łatwych sposobów nauki?

Czytaj więcej